„Nowy rok – nowy ja”. „Wszystkiego dobrego w Nowym Roku”. Co tam jeszcze było…

Ach! No przecież „Niech ten Nowy Rok nie będzie gorszy, niż ten właśnie mijający” – moje ulubione, najbardziej przyziemne i, wydaje mi się, najprawdziwsze życzenia noworoczne.

Potworzę moje nareszcie zasnęło. Swoję drogą ciekawa odmiana. Czy to czyni mnie/nas potworem/potworami?

Wychodzi na to, że tak jak „dawniej” pozwolę moim tekstom żyć własnym życiem. Kształtować się tak jak myśl w danym momencie poprowadzi. I jedno nad czym ubolewam to to, że nie potrafię tak szybko pisać jak mi rozum dyktuje.

Bezwzrokowe pisanie i oczy skierowane w górę. Autokorekta,która czasem potrafi doprowadzić do szalu. Oto moi sprzymierzeńcy, z którymi czasami nie potrafię sie dogadać. 

Myśli rozbiegane. Tak wiele kotłuje sie w głowie i tak wiele jest do napisania. Tak wiele zdań ledwie rozpoczętych, które zapewne nigdy nie będą dokończone. W tak wielu kierunkach zdążam w środku nocy, ze nie potrafię tego wszystkiego złapać. Taka mnogość wszystkiego. 

Potworzę śpi. 

Miłość mojego życia śpi.

Ja nie śpię. 

Słucham oddechów waszyc

I pochrapywań

Kiedy Was noc zmogła i sen

I cieszy mnie spokojny oddech 

Modlitwa snów Waszych

Nawet kiedy znienacka

Mamroczesz albo mlaskasz

Jedna z drugą

Uśmiech mi na twarzy wykwita

Stenografia. Ot i mam rozwiązanie problemu? Zapewne zajmie mi chwile nauczenie sie zapisu stenograficznego, ale wobec zaistniałego faktu mojego ponownego rozpoczęcia pisania nie wydaje sie to takie zle. 

Nie tylko to. Wszelkiej maści kursy i szkolenia skorzystają na tym. Ilość informacji, ktore stenogram zawiera, a których brakuje zwykłym notatkom to jak niebo a ziemia.

Wytrenowany stenografista potrafi pisać szybciej niż większość potrafi mówić. 

Niemniej jednak myśl jest szybsza od mowy.

Najprawdopodobniej jednak nauka stenotypii skończy sie wraz z końcem tego tekstu. 

Taki już mój słomiany zapal. 

Nie do wszystkiego. Chyba.

Patrząc na siebie zastanawiam sie w czym tak naprawdę jestem dobry. W czym sie sprawdzam, w czym doszedłem do perfekcji? I chyba nie ma czegoś takiego. Zgłębiam wiedzę w danym zakresie do jakiegoś poziomu, a potem przeskakuje nacoś innego. Czasem wracam do poprzednich tematów i rozwijam je dalej, a czasem nie.

W niczym nie jestem naprawdę dobry. 

Czy w czymkolwiek bym chciał?

Punkt drugi

Księżyc jest ważny

Księżyc