Widzę ją kiedy oczy zamykam

Słyszę ja kiedy cisza gra

Bo to jest taka moja muzyka

Co im ciszej tym ładniej mi gra

Czasem tak, a czasem nie. Czasami naprawdę brakuje mi ciszy i spokoju nocy. Tak jak za czasów akademickich siadam wieczorem, kiedy już wszyscy poszli spać, do pisania. Nie jest to trzecia czy czwarta rano. Najczęściej dwudziesta druga. Wystarczy. Jedynie Lucyfer (6kg kota co przegania lisy) potrafi zakłócić ciszę. Samoloty (mieszkam koło Heathrow) pomijam, bo już dawno przeszły w szum tła. Ale kota nie sposób zignorować.

Czasami jednak brakuje mi nocnych rozmów. Czasu rozmowy na tematy wszelkie, okraszonego lampk(ami)ą wina. 

Brakuje.

Zmagam się ze swoimi problemami i chociaż jestem w dużo lepszym miejscu niż bylem dziewięć miesięcy (rok!) temu, to jeszcze długa droga przede mną.

Od długiego czasu miłość mojego życia zmaga się ze swoimi problemami. Nie pomaga nam to. Kiedy się w końcu widzimy, rzadko wywiązuje się rozmowa. Uciekamy w swoje kąty do seriali czy do książek. Niemalże się unikamy. 

To nie tak miało być,

Zupełnie nie tak,

Cały świat miał być nasz,

Tylko go brać.

A tymczasem świat pędzi niezmiennie. 

2 x 18 = 36

Na swoje drugie osiemnaste urodziny dostałem swój pierwszy zestaw LEGO.

Nie wiem jak wyrazić swoje uczucia/odczucia. Radość, smutek, euforia, wzruszenie, wdzięczność, melancholia.

Głupi zestaw klocków, a poruszył tak wiele strun. Siedzę teraz przed ekranem i po całym dniu próbuje sobie poradzić z emocjami i z tym co się ze mną dzieje. Staram się zrozumieć. 

Łzy ciekną mi po policzkach jakby ktoś kran otworzył. Kiedy wszyscy już śpią. Głupie klocki, a odezwał się we mnie nacukrowany trzylatek. Głupie klocki, których nigdy nie mialem. Głupie klocki, które moje dziecko dostaje praktycznie na zawołanie. Głupie klocki, które niedługo potem zostaną zapomniane (nie tym razem). Głupie, kurwa, klocki.

Prezent od Miłości Mojego Życia. Nic więcej…

Punkt siódmy 

Klocki są ważne…